Czasem większość z nas zastanawia się nad tym, czy rasa ludzka jest sama we wszechświecie. Pytanie to jest naturalne, kiedy tylko w bezchmurną noc spojrzymy na ogrom gwiaździstego nieba, gdzie liczba świecących punkcików zdaje się przesuwać w nieskończoność, im bardziej próbujemy choć ułamek z nich objąć badawczym spojrzeniem. Wiara w to, że towarzyszą nam mieszkańcy innych planet, jest obecna w wielu mitach z zupełnie odmiennych kręgów geograficznych i kulturowych – wystarczy pomyśleć o starożytnych Egipcjanach, Majach, mieszkańcach Babilonii.
Choć od jakiegoś czasu teoretycznie możemy wytłumaczyć, jak na przykład powstały piramidy w Egipcie, trudno jest nam ciągle uwierzyć, że takie prace wykonały ręce ludzkie. Jako spadkobiercy kosmicznych technologii jawią się nam także mieszkańcy na wpół mitycznej Atlantydy – według niektórych to oni rozprzestrzenili się po świecie, dając początki cywilizacji w Afryce i Ameryce Południowej. Myśl o tym, że kosmos jest wypełniony jakąś inną niż ludzka inteligencją jest niezmiernie pociągająca, i będzie taką do chwili ostatecznego dowodu na prawdę bądź fałsz takiego rozumowania.
